Monday, January 28, 2008

Prof. Jerzy Robert Nowak – Historian, Writer, Publicist in Washington DC Wednesday, January 30, 2008 at 7:30 p.m.

Prof. Jerzy Robert Nowak – Historian, Writer, Publicist in Washington DC Wednesday, January 30, 2008 at 7:30 p.m.


Prof. Jerzy Robert Nowak – Historian, Writer, Publicist in Washington DC Wednesday, January 30, 2008 at 7:30 p.m.
"The Current Political Situation in Poland: Dangers and Potential"

Wednesday, January 30, 2008 at 7:30 p.m.

Parish Hall - Our Lady Queen of Poland
9700 Rosensteel Avenue, Silver Spring, MD

Professor Nowak is highly recognized for defending the truth about
Poland and Poland's history. He has vigorously countered numerous
attempts to falsify Polish history. Professor Nowak is the author of
over 40 books and more than 1500 articles.

Archbishop Josef Michalik, Chairman of the Polish Episcopal
Conference, is among those who have thanked Prof. Nowak for his work
to defend the truth about Poland.

(The presentation will be in Polish with translation into English.)

For information about Prof. Nowak (in Polish) see
www.jerzyrobertnowak.com
Prosze o kontakt jesli potrzebujecie dodatkowej informacji.

Alex Lech Bajan
CEO
RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms: 703-485-6619
EMAIL: office@raqport.com
WEB SITE: http://raqport.com

Thursday, January 24, 2008

Apel do Rektora UJ Bogusław Morka (2008-01-22)


Apel do Rektora UJ Bogusław Morka (2008-01-22)

Aktualności dnia
słuchajzapisz
Bogusław Morka
[edytuj]
Z Wikipedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Bogusław Morka polski śpiewak tenor , jest obecnie najmłodszym śpiewakiem operowym i operetkowym w Polsce. Swoją karierę wokalną rozpoczął jako student Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie śpiewu profesora Michała Szopskiego , debiutując w 1984 roku na scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie, rolą Artura w "Łucji z Lamermoor". Specjalizując się w repertuarze operowym nie stroni od innych gatunków wykonując oratoria, pieśni, a także partie operetkowe i musicalowe. Koncertuje i nagrywa z czołowymi orkiestrami w Polsce i za granicą. W roku 1992 został zaproszony do udziału w słynnym koncercie "Serce za serce" w Zabrzu, gdzie śpiewał w duecie z Placido Domingo. Często uświetnia uroczystości kościelne. 7 grudnia 2007 podczas obchodów XVI rocznicy powstania Radia Maryja wystąpił wraz z zespołem w kościele redemptorystów pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Toruniu.

Dyskografia [edytuj]
2004, Światowe Przeboje, Bogusław Morka, Piotr Wajrak, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Olsztyńskiej
2003, Bogusław Morka i Przyjaciele, Bogusław Morka, Edyta Ciechowska, Alicja Majewska, Wiesław Bednarek, Ryszard Morka, Andrzej Płoczyński, Włodzimierz Korcz, Seweryn Krajewski, Studio Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego
2001, Trzej Polscy Tenorzy, Bogusław Morka, Dariusz Stachura, Adam Zdunikowski, Sławomir Chrzanowski, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Zabrzańskiej
1999, Najpiękniejsze kolędy, Bogusław Morka, Grażyna Brodzińska, Ryszard Morka
1998, Pardon Madame, Bogusław Morka, Grażyna Brodzińska, Maciej Niesiołowski i Orkiestra Sinfonietta Bydgoska

Wystąpienie profesora filozofii Bogusława Wolniewicza

Wystąpienie profesora filozofii Bogusława Wolniewicza


Wystąpienie profesora filozofii Bogusława Wolniewicza



podczas debaty w TV Puls na temat filmu "Imperium Ojca Rydzyka".


(Tekst spisany przeze mnie z taśmy magnetofonowej i nie autoryzowany.)

Marian Ostrowski

Zanim powiem to, co mam do powiedzenia, muszę się państwu przedstawić. Ja jestem człowiek niewierzący. Moją wiarą to to, że niebo jest puste a za grobem nie ma nic. Wiec żeby to, co powiem, nie było brane jako mówione z jakichś pozycji konfesyjnych.



Jeżeli chodzi o film, to go nie widziałem, bo telewizji nie oglądam, ale czytałem artykuły dwa, wielkie, w "Rzeczypospolitej", które podobno są łagodniejsze niż film - nie wiem.



Pani Magdalena Bajer, przewodnicząca Rady Etyki Mediów powiedziała przed chwilą, że ten film, który jest gorszy niż, jak słyszę, te artykuły, może jest trochę nierzetelny, ale ona ma wątpliwości, no bo nie zna sprawy.



Nie wiem jaki jest film, natomiast te dwa artykuły pana Jerzego Morawskiego, to jest łajdacki paszkwil. A to, że pani Magdalena Bajer nie potrafi odróżnić łajdackiego paszkwilu od może trochę nierzetelności dziennikarskiej, mówi nam coś o tym, czym jest Rada Etyki Mediów. (...)

Otóż, jest to paszkwil łajdacki. Ja go przeczytałem dokładnie - tam nie ma ani jednego, konkretnego zarzutu. Tam są wyłącznie pomówienia i insynuacje. I w związku z tym, nie interesuje mnie ten dziennikarz, który się do tak nikczemnej roli dał użyć. Natomiast... tu powstaje dla mnie pytanie: kim są jego mocodawcy i do czego oni zmierzali przez to i zmierzają dalej?


Otóż, od strony Rzeczypospolitej, jego mocodawcą pierwszym jest pan Maciej Łukasiewicz, redaktor naczelny "Rzeczypospolitej". I co czytam? - przedwczoraj, czy przed przedwczoraj, w takim dosyć histerycznym wystąpieniu powiada tak w zakończeniu... on podtrzymuje w pełni to, co napisał ten dziennikarz i pisze tak: chcemy wiedzieć jaka jest prawda o budzących najwyższe wątpliwości powiązaniach o. Rydzyka z Moskwą....


- No, przecież to jest nie przez jakiegoś szeregowego dziennikarza, a przez naczelnego redaktora bardzo poważnego dziennika pomówienie publiczne duchownego katolickiego, że jest agentem Rosyjskim....

Otóż, to jest od strony "Rzeczypospolitej"; a od strony telewizji - kto za tym stoi? - pan Robert Kwiatkowski.

Co to wszystko razem znaczy? Otóż moim zdaniem znaczy to jedno: komuna zaczyna pokazywać kły.

Tylko ta komuna, myśmy te kły jej wybili 13 lat temu... aleśmy gada nie dobili... i te kły odrastały; i one odrosły i ta komuna te kły zaczyna pokazywać nie tylko na Radiu Maryja ale w Ożarowie. Ja myślałem, że będziemy mieli czas mówić o Ożarowie, przecież tam dzieją się rzeczy niesłychane...

Otóż, ale komuna ... bo te kły są, ale one jeszcze są mleczne, ona jest za słaba... Bo co jest istotą komuny?

Dławić wszelki głos niezależny. I panie redaktorze, pan mnie pytał na początku o te finanse i dlatego ja o tym nie chciałem gadać - to nie chodzi o żadne finanse... chodzi o zdławienie niezależnego dziennikarstwa w Polsce.

Niezależnego od.... to znaczy nie mowię niezależnego, bo mi zaraz powiedzą: jak to niezależnego - jest zależny od kościoła. Nie chodzi o to. Niezależnego od.... komuny.

Otóż.... I kto teraz stoi nad panem Kwiatkowskim? Nikt mi nie powie, ze taki Kwiatkowski odważyłby się taki prowokatorski materiał godzący w uczucia pięciu milionów Polaków i olbrzymiej Polonii Polskiej, która tego radia słucha... żeby taki Kwiatkowski odważył się to sam zrobić. To kazał mu zrobić jego mocodawca Leszek Miller.

A kto proszę pana... a czy Maciej Łukasiewicz?.... Przecież Łukasiewicz to jest najęty dziennikarz.


Kto to są właściciele "Rzeczypospolitej"? Rząd Polski? Czy pan Leszek Miller? Jakaś spółka norweska, bliżej nie precyzowana. Otóż proszę pana, oni są jednak za słabi jeszcze, te kły odrastają, ale one jeszcze nie urosły, bośmy je wybili dość dokładnie. Oni wobec tego musza szukać sojuszników i tym ich sojusznikiem jest polskie libertyństwo: ci od "Gazety Wyborczej" i całe to towarzystwo.

Ten sojusz, który mamy: komuny z polskim libertyństwem - światowym libertyństwem w ogóle, zbiera się w tej chwili do uderzenia w te dążenia, które są w Polsce, które bym określił jako patriotyczne i chrześcijańskie.

Panie redaktorze, ja sam nie słuchałem Radia Maryja. Ja ulegałem tej opinii, która tak krąży i jakoś samo przez się i nawet tutaj w tych glosach takie usłyszałem. Że to jest jakaś rozgłośnia fanatyków dewotek i żydożercow.

Ja sam temu ulegałem - przez wiele lat. Aż w końcu pomyślałem sobie, że jednak profesorowi filozofii nie wypada polegać na takim gadaniu cudzym - trzeba samemu posłuchać. I ja przez ostatnie gdzieś tak półtora, dwa miesiące, sobie tego radia posłuchałem w sumie ja wiem? posłuchałem sobie tego radia - ale może moja próbka jest niemiarodajna? - może kilkanaście godzin.


- To jest bardzo dobrze i bardzo przyzwoicie robione radio. Mówią: ach! oni sączą jakiś jad w dusze ludzkie. Żadnego jadu. Tam dochodzą w glosach słuchaczy - naturalnie, dochodzą najróżniejsze opinie, niektóre bardzo drastyczne, owszem. Dobrze, że one dochodzą, że ci ludzie mogą to wyrazić. Ojcowie, którzy to prowadzą, zawsze działają moderująco. Nigdy nie usłyszałem, ja byłem ciekaw tego żydożerstwa, chciałem usłyszeć, no bo trochę o tym pisałem - o tym żydożerstwie.

Otóż to jest wszystko moderowane, tonowane. Po drugie, proszę państwa: ja słyszę jak tam do nich w nocy telefonuje Polonia z całego świata: Chicago dzwoni, Floryda dzwoni, Londyn dzwoni, Paryż dzwoni.....To jest łącznik z naszą Polonią... I teraz co mówi pan Łukasiewicz ? - że jest podejrzenie... że, że.... agent KGB?


To przecież jest próba znalezienia łączności z tą naszą biedną Polonią na Wschodzie. To jest wielka zasługa O.Rydzyka, że to uzyskał. A to, że on był w Moskwie i musiał to załatwić? No to dobrze - jeżeli nasz ambasador załatwia jakąś sprawę pozytywnie w Moskwie, to on ma jakieś w najwyższym stopniu niepokojące powiązania z Moskwą?



Przepraszam państwa za to, że się zdenerwowałem, ale ja, chociaż jak mówię: nie wierzę, że jest cokolwiek za grobem, ale tu, przed grobem, łajdactwo mnie denerwuje.
-- M.Ostrowski

** EUROMITY I INNE ANTYPOLONIZMY **
ZOBACZ PODOBNE
Dyskusja nad "Strachem"
prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz (2008-01-21)
Aktualności dnia
słuchajzapisz
Zobacz również inne publikacje związane z tym tematem:
AUDYCJE:
Apel do Rektora UJ - [2008-01-22]Bogusław Morka
Dyskusja nad "Strachem" - [2008-01-21]prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz
Nowa książka Grossa - "Strach" - [2008-01-16]prof. Jerzy Robert Nowak
"Strach" J.T. Grossa - [2008-01-12]prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak
ARTYKUŁY:
Polityczna pornografia Grossa - [2008-01-24]
Sprzeciw Bogusława Morki wobec pomocji "Strachu" - [2008-01-23]
Manipulacje Grossa i Znaku - [2008-01-19]
Sprawa Grossa, czyli po co nam historycy? - [2008-01-19]
Strach pana Pospieszalskiego - [2008-01-17]
"Strach" w prokuraturze - [2008-01-12]

Polityczna pornografia Grossa Prof. Bogusław Wolniewicz

Polityczna pornografia Grossa Prof. Bogusław Wolniewicz


Polityczna pornografia Grossa
Nasz Dziennik, 2008-01-24
Nie miałem złudzeń co do rządów Tuska. Tu się różniłem z profesorem Jerzym Robertem Nowakiem, gdyż uważałem, że trzeba temu rządowi dać na początek kredyt zaufania. Żeby pokazał czynem, co naprawdę zamierza, bez tej przedwyborczej gadaniny. Otóż upłynęły dwa miesiące i ten rząd rzeczywiście już pokazał, co zamierza - muszę powiedzieć, że przeszedł moje najgorsze oczekiwania. Nie miałem złudzeń, ale tego się jednak nie spodziewałem. Wygląda na to, iż ten rząd ma dwa priorytety. Pierwszy to zniszczyć Radio Maryja - to już pokazał, od tego zaczął swą polityczną działalność. Zniszczyć Radio Maryja, czyli zagwarantować monopol medialny lewackiemu libertyństwu, który zakłóca Radio Maryja.

Drugi priorytet tego rządu nazwałbym kontrreformą. Czyli anulowanie, zlikwidowanie, wymazanie prób podjętych przez rząd poprzedniej koalicji, zmierzających - może nie zawsze najbardziej umiejętnie - w kierunku naprawy państwa. Po pierwsze, pan minister Ziobro dążył do przywrócenia w sądownictwie elementarnej praworządności. Obecny minister, pan Ćwiąkalski, staje na głowie, żeby wyrwać z korzeniami to, co Ziobro zdziałał. W szkolnictwie celem było przywrócenie dyscypliny ucznia - elementarny warunek wszelkiego wychowania - który słusznie forsował pan minister Giertych. Teraz chcą to wymazać do zera. W administracji rząd dążył do ograniczenia korupcji urzędniczej i miał na tym polu pewne sukcesy. Ograniczeniu korupcji przez możliwość szantażu, co jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla każdego państwa, służyć miała między innymi lustracja. A tu widzę, że może być tak, jak za Gierka: zielone światło dla korupcji. To, że kontrreforma idzie na całego, tego się nie spodziewałem, ale to jeszcze od biedy mogę sobie wytłumaczyć, bo wiem, jacy ludzie to robią. Jak obejrzałem tych ministrów, tę plejadę naszych nowych wodzów, mogłem sobie wyobrazić, czego się można po nich spodziewać. Ale nie mogę zrozumieć, dlaczego Polakom podoba się to, że niszczy się próby podjęte przez poprzedni rząd, zmierzające do naprawy państwa. Rozumiałbym, gdyby powiedziano: Ziobro zrobił tak, a można by to zrobić lepiej, albo: Giertych tak, a teraz Hall zrobi to lepiej. Ale nie, wszystko się anuluje i wykreśla. I Polakom, których, jak słyszę, połowa jest za Platformą Obywatelską, to się podoba. Można tylko powiedzieć: dziwny ten Naród. Tyle na temat rządu.
A teraz co do sprawy wydania książki "Strach" Jana T. Grossa. To jest tylko jeden ruch, sztych wielkiej operacji politycznej, w której on jest jedynie gorliwym pionkiem. Nie o niego tu chodzi. Ta operacja ma dwa kierunki strategiczne: antychrześcijański i antypolski. Forsuje się propagandowo na cały świat dwie tezy, tak samo monstrualne, jak monstrualne było kłamstwo katyńskie, że to Niemcy mordowali naszych oficerów pod Smoleńskiem czy w Charkowie, czy w Miednoje. Teza pierwsza ma charakter właśnie antychrześcijański: próbuje się wmówić światu, że moralną odpowiedzialność za zagładę Żydów europejskich w czasie II wojny światowej ponosi chrześcijaństwo, a szczególnie Kościół katolicki. (Tak np. z głupia frant mówi się, że "wszyscy żydobójcy byli ochrzczeni" - jakby z tego coś wynikało.) Druga teza - antypolska - sformułowana bez ogródek, że bezpośrednimi sprawcami zagłady Żydów europejskich byli z jednej strony bliżej nieokreśleni naziści, a z drugiej bardzo dokładnie określeni narodowościowo Polacy. Żydów wymordowali naziści i Polacy - tak trąbi propaganda. I temu celowi służy także książka Grossa. Ale to jest tylko jeden ruch czy sztych w tej akcji. Książka Grossa i poparcie, jakie jej zostało udzielone, nawet zachwyt, z jakim została przyjęta przez wiele środowisk Żydów amerykańskich, tych z Brooklynu, pokazuje jedną rzecz. Może ojciec i pan profesor się ze mną nie zgodzą, ale przekonanie moje jest takie: książka Grossa i jej wzięcie w środowiskach żydowskich pokazują, że wielka, historyczna inicjatywa Jana Pawła II, by doprowadzić do istotnej poprawy w stosunkach chrześcijańsko-żydowskich przez wzajemne uznanie przez obie strony - chrześcijańską i żydowską - także pewnych racji drugiej strony, się nie powiodła. Ta inicjatywa spaliła na panewce z powodu braku wzajemności z drugiej strony. Książka Grossa jest tego tylko miniprzykładem. I tu mam jedną małą rozbieżność z panem profesorem Jerzym Robertem Nowakiem. Pan profesor w pierwszej części audycji powiedział, że Gross zaszkodził "dość owocnemu" dialogowi polsko-żydowskiemu. Ja sądzę, iż Gross żadnemu dialogowi nie zaszkodził, bo takiego dialogu nie było. Były tylko pozory. Strona żydowska chętnie przyjmowała pewne ustępstwa z naszej strony, sama nie czyniąc żadnych. Jeżeli ktoś uważa, że to nieprawda, co powiedziałem, to proszę o jeden przykład uznania z tamtej strony ich przewinień wobec strony chrześcijańskiej. Gross kilka dni temu twierdził na antenie radia TOK FM, przedstawiając stanowisko tamtej strony, że Żydzi "nikomu nic nie zawinili". To znaczy, oni mają tytuł do pretensji do wszystkich dookoła, ze świętym Kościołem rzymskokatolickim na czele, a oni nic nikomu nie zawinili. Przecież przy takim założeniu nie może być mowy o żadnym dialogu. W dialogu potrzebna jest wola porozumienia obu stron. Przepiękną ilustracją tego jest "produkt" Grossa. Tu nie ma woli porozumienia. Tu jest wola czy chęć postawienia nam nogi na twarz. Tak się ustawiwszy, mogą z nami rozmawiać. Tyle jeśli chodzi o tezę pierwszą - antychrześcijańską. Co do tezy drugiej, że Polacy są jakoby współwinowajcami, a nawet głównymi współwinowajcami zagłady Żydów europejskich, ojciec Dariusz powiedział nadzwyczaj trafnie: że wnosząc z książki Grossa, wygląda na to, iż to Polacy sprowokowali II wojnę światową po to, aby pozbyć się Żydów i wypędzić Niemców, i przejąć ich mienie. To właśnie chce się wmówić światu. Otóż książka Grossa, która tę tezę głosi, jest poznawczo bezwartościowa. Słyszałem, że jacyś Polacy ją kupują, i to podobno masowo. Nie wiem, po co ją kupują, chyba że kupują ją jako polityczną pornografię. Pornografia polityczna polega bowiem na tym, iż się szczuje przeciwko sobie dwa narody - Polaków na Żydów i Żydów na Polaków - przez drastyczne obrazy, którymi ekscytuje się wyobraźnię, nie troszcząc się o ich prawdziwość. To jest pornografia podobna do tej, jaka była w Streicherowskim "Stürmerze". Ten sam duch z tego wieje: ekscytowanie wyobraźni, tylko oczywiście w innym kierunku. Przykład tego ekscytowania bez dbałości, czy to jest prawda, czy nie, mieliśmy w owej audycji radia TOK FM z 16 stycznia. Redaktor, który prowadził audycję, zakwestionował u Grossa to, co on mówił o udziale Kurasia "Ognia" [Józef Kuraś - jeden z dowódców podziemia niepodległościowego po wojnie] i jego oddziału, a mianowicie, że Kuraś powiedział o Żydach coś, co by go kompromitowało: "Ależ proszę pana - powiedział prowadzący audycję dziennikarz - to, co pan tam cytuje jako historyczną wypowiedź, to jest zmyślenie Władysława Machejka z powieści ťWczoraj przeszedł tu huraganŤ". I na to Gross odpowiedział: "Jeżeli to nie jest prawdą, to zostało dobrze zmyślone. To jest nieprawda trafiona, bo Kuraś tak właśnie myślał". Gross wie, jak Kuraś myślał, lepiej niż sam Kuraś. Otóż to jest właśnie to, co nazywam polityczną pornografią. Niektórzy mówią, że wydanie takiej książki, złośliwie znieważającej Polaków i chrześcijan w ogóle, przez polskie i katolickie wydawnictwo Znak jest skandalem. To nie jest skandal, to jest łajdactwo. A tym, który się tego łajdactwa dopuścił, jest pan Henryk Woźniakowski z Krakowa. To nazwisko my, Polacy, powinniśmy zapamiętać. Antypolska i antykatolicka działalność takiego wydawnictwa jak Znak jest trudna do pojęcia, ale jeszcze trudniejsze do pojęcia jest dla mnie to, co usłyszałem dzisiaj od pana profesora Nowaka. A mianowicie, że rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, samego serca polskiej kultury, organizuje spotkanie z tym hochsztaplerem i naszym wrogiem Janem Tomaszem Grossem, i tak go chce nobilitować. Publikacja Grossa w Polsce miała i ma jeden podstawowy cel: uwierzytelnić tę książkę w oczach Zachodu. Powiedzą przecież: "Patrzcie, wydali ją sami Polacy, katolicy. Czyżby jakikolwiek naród był na tyle nierozumny, by wydawać taką książkę o sobie samym, gdyby jej nie akceptował?". To wydanie posłuży za dowód prawdziwości. Poza wszystkim innym dowód ten to cios w plecy zadany przez Polaków amerykańskiej Polonii. Amerykańska Polonia to nie są wprawdzie już nasi rodacy, bo to nie są Polacy, lecz Amerykanie polskiego pochodzenia. Uznajemy to, tak powinno być. Ale to są nasi pobratymcy, którzy stoją pod stałym obstrzałem tych z Brooklynu. Te wszystkie kawały o Polakach, tzw. polish jokes, które przedstawiają Polaków jako ostatnich głupców i prymitywów, stamtąd przecież wychodzą. Polonia, która jest pod takim obstrzałem propagandowym, próbuje się jakoś bronić przed krzywdzącymi ją zarzutami, że Polacy są tacy, jak ich przedstawia Gross. A tu wydawnictwo Znak i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego chcą im wytrącić broń z ręki. Naszym pobratymcom jesteśmy winni wsparcie, a nie dywersję. Już raz zrobiliśmy im dywersję, pan profesor pamięta, jak polskie MSZ w styczniu wydało tę haniebną pro-Grossowską książczynę. I teraz my się znowu do tego ataku na Polonię przyłączamy! Gdybym był Amerykaninem polskiego pochodzenia, tego bym nie darował. Wypowiedź w audycji "Minął miesiąc" z udziałem prof. Jerzego Roberta Nowaka, Radio Maryja, 19 stycznia 2008 r.


Prof. Bogusław Wolniewicz

Wednesday, January 23, 2008

Czy będzie merytoryczna i obiektywna debata nad "Strachem"?

Czy będzie merytoryczna i obiektywna debata nad "Strachem"?


Czy będzie merytoryczna i obiektywna debata nad "Strachem"?
prof. dr hab. Jerzy Nowak (2008-01-23)
Aktualności dnia
słuchajzapisz

Monday, January 21, 2008

Warszawskie dzieci,Rota.Powstanie Warszawskie

Warszawskie dzieci,Rota.Powstanie Warszawskie

Jews were invated to Poland in the Middle Ages, when they were persecuted in the most of Western Europe, they even got special rights, which other people didn't have, sure that wasn't pure love, but Poland was losing many people in countless wars, so simply needed more people, but anyway facts matter. Without that Jews If survived would be something like native Americans today.

It got worse in 19th century, when Poland lost independence and Poles realized that minorities, especially Jews didn't really care abou that. That's when the whole Polish nationalism was born, before people in Poland were first of all divided into nobelmen and peasants, not into nationalities. Jews not only weren't patriotic, usually they didn't even bother to learn the language and assimilate.

During WW2 not so many people were helping Jews, but very few collaborated (Poland was the only country without collaboration government or any other serious collaboration forces) and most were just trying to survive, 3 million Polish "goys" (non Jews) were killed and they couldn't help themselves, so how they could help someone else ?

If you ask If there was anti-semitism in Poland, the answer can't be other than yes, but Poland and Poles generally did more good than bad for Jews and anti-Semitism in 19th and early 20th century was maybe not justified but let's say not surprising in that situation.

Unfortunately many Jews (especially American) today is spreading anti-Polish propaganda, which especially in case of WW2 and a country, which lost the most and a nation, which suffered less than only Jews and Gypsies is shocking and simply disgusting.

Let's take a look at this from your first post:
"Post war only 4 of the 700 survived. He returns to his home after the war to find it occupied by 3 families who denied him access and berated him for wanting it back."

For a western reader, who has little idea about situation in Poland during and after WW2 that's of course "Polish antisemitism", the author knows that, so of course he "forgot" to add that about 50% of buildings in Poland were destroyed or seriously damaged (in Warsaw over 90%), so people were moving to whatever was still standing. What these 3 families should have done ? Got frozen looking at the empty house, whose owners were probably dead ? Or take their children and leave to the forest, when mr. owner came back and wanted to have a large house only for himself ?

Poland was the only country without collaboration government or any other serious collaboration forces

Poland was the only country without collaboration government or any other serious collaboration forces

Jews were invated to Poland in the Middle Ages, when they were persecuted in the most of Western Europe, they even got special rights, which other people didn't have, sure that wasn't pure love, but Poland was losing many people in countless wars, so simply needed more people, but anyway facts matter. Without that Jews If survived would be something like native Americans today.

It got worse in 19th century, when Poland lost independence and Poles realized that minorities, especially Jews didn't really care abou that. That's when the whole Polish nationalism was born, before people in Poland were first of all divided into nobelmen and peasants, not into nationalities. Jews not only weren't patriotic, usually they didn't even bother to learn the language and assimilate.

During WW2 not so many people were helping Jews, but very few collaborated (Poland was the only country without collaboration government or any other serious collaboration forces) and most were just trying to survive, 3 million Polish "goys" (non Jews) were killed and they couldn't help themselves, so how they could help someone else ?

If you ask If there was anti-semitism in Poland, the answer can't be other than yes, but Poland and Poles generally did more good than bad for Jews and anti-Semitism in 19th and early 20th century was maybe not justified but let's say not surprising in that situation.

Unfortunately many Jews (especially American) today is spreading anti-Polish propaganda, which especially in case of WW2 and a country, which lost the most and a nation, which suffered less than only Jews and Gypsies is shocking and simply disgusting.

Let's take a look at this from your first post:
"Post war only 4 of the 700 survived. He returns to his home after the war to find it occupied by 3 families who denied him access and berated him for wanting it back."

For a western reader, who has little idea about situation in Poland during and after WW2 that's of course "Polish antisemitism", the author knows that, so of course he "forgot" to add that about 50% of buildings in Poland were destroyed or seriously damaged (in Warsaw over 90%), so people were moving to whatever was still standing. What these 3 families should have done ? Got frozen looking at the empty house, whose owners were probably dead ? Or take their children and leave to the forest, when mr. owner came back and wanted to have a large house only for himself ?